List Lyrics: Świat bez ciebie jak the Office bez Steve'a Carella / Pływasz w wyrzutach sumienia, kiedy wina już nie ma / Mimo to, te skrzydła ptaków to przy tobie więzienia / Jesteś dobrym
Odmienność ich istnienia obrazować może spokojny uśmiech anioła i poruszenie św. Teresy mistrzowsko przedstawione w słynnej rzeźbie Berniniego. Poeta zaś pisze: "Anioł nie zrozumie nie wisiał na krzyżu / i miłość zna łatwą / skoro nie ma ciała" (Anioł). Jan Twardowski w swoich wierszach afirmuje ludzkie ciało.
Wpadła bomba do piwnicy napisała na tablicy S.O.S głupi pies żeby było sprawiedliwie to wypowiedz swoje imię Siedzi anioł w niebie pisze list do ciebie jakim atramentem go napisał? ( np. żółty) ż-ó-ł-t-y jak go masz to go pokaż!
9. Zmiana temperatury. Kiedy twoje anioły są blisko ciebie, możesz nagle poczuć nagłe zmiany temperatury. Możesz stać się gorący z powodu ciepłego migoczącego światła, które nagle pojawiło się w pobliżu. Lub, przeciwnie, możesz odczuwać dreszcze lub chłód, lekkie mrowienie, ucisk w głowie lub z tyłu głowy.
Duchowość. Przez 90 minut byłem w niebie. Gdy umrzesz, gdzie chcesz trafić? Przyglądając się życiorysom świętych, zastanawiamy się czy istnieje gotowa recepta na życie w niebie. Czy można taki przepis na życie wieczne podać? Jak powinniśmy żyć, by w chwili śmierci przekroczyć próg nieba?
Znacie jakieś piosenki i \"klaskanki\" do nich? mamy ich 3000,one two treee 6. siedzi anioł w niebie pisze list do ciebie jakim atramentem 7.korona korona
x96iIc. To jest uproszczona wersja wybranego przez Ciebie wątku Kliknij tutaj aby przejść dalej i przeczytać pełną wersję kunka Wed, 06 Oct 2004 - 11:03 Dziewczyny kochane, Mam strasznÄ…, przeogromnÄ… proĹ›bÄ™. PotrzebujÄ™ duĹĽej iloĹ›ci zabawnych wierszowanek - wyliczanek. JeĹĽeli moĹĽecie mi pomĂłc - napiszcie proszÄ™ ulubione wyliczanki Waszych dzieci. MĂłj repertuar jest w tym przypadku niestety niewystarczajÄ…cy. BÄ™dÄ™ bardzo wdziÄ™czna Pozdrawiam Monika Gabi_99 Wed, 06 Oct 2004 - 11:16 chÄ™tnie usĹ‚yszÄ™ twoje ... a moje na szybko: ene due like fake eus deus kosmateus /cos tam jeszcze / bec raz dwa trzy /kolacjÄ™/ robisz ty siedzi anioĹ‚ w niebie pisze list do ciebie jakim atramentem pisze ty... jak go masz to pokaĹĽ .. moko. Wed, 06 Oct 2004 - 11:20 wpadĹ‚a bomba do piwnicy napisaĹ‚a na tablicy Sos tam go nie ma a tu jest.....raz, dwa, trzy z gry wypadasz ty. Ev Wed, 06 Oct 2004 - 11:21 Nie wiem w jakim jÄ™zyku jest ta wyliczanka , ale pamiÄ™tam jÄ… z dzieciĹ„stwa (sorry, ale piszÄ™ tak jak siÄ™ mĂłwi ) bum, bum misia bela misia kasia konva cela misia a misia b misia kasia konvaC (o ludzie, jakoĹ› to gĹ‚upio siÄ™ czyta ) kunka Wed, 06 Oct 2004 - 11:26 DziÄ™ki AleĹĽ jesteĹ›cie szybkie! Kochane jesteĹ›cie GuĹ›ka Wed, 06 Oct 2004 - 11:51 CYTAT(Gabi_99)ene due like fake eus deus kosmateus /cos tam jeszcze / bec raz dwa trzy /kolacjÄ™/ robisz ty Ja znaĹ‚am tak: ene due rike fake torba borba usme smake deus deus kosmateus i morele baks en ten tus renibus renibus ... (dalej nie pamietam i jeszcze cos co sie tak zaczynaĹ‚o, moĹĽe ktoĹ› sobie przypomni en ten tino saka raka tino saka raka i ... ene due rabe ChiĹ„czyk poĹ‚knÄ…Ĺ‚ ĹĽabÄ™, a ĹĽaba ChiĹ„czyka co z tego wynika? raz, dwa trzy i wychodzisz Ty! Gazetkowe: Przez tropiki, przez pustyniÄ™, toczyĹ‚ zajÄ…c wielkÄ… dyniÄ™. ToczyĹ‚, toczyĹ‚ dyniÄ™ w dół, PÄ™kĹ‚a dynia u na pół! Pestki z niej siÄ™ wysypaĹ‚y wiÄ™c je zbieraĹ‚ przez dzieĹ„ caĹ‚y. raz dwa trzy! Ile zbierzesz TY!? Ence pence cztery rÄ™ce. Idzie sobie smok w sukience. Elke-trelke kartofelke. Smok siÄ™ przebraĹ‚ za modelkÄ™! Cukie -pukier wrona z krukiem. wiatr smokowi zwiaĹ‚ perukÄ™! Raz, dwa trzy! PerukÄ™ Ĺ‚ap TY!!! Hopsa, hopsa dwa kangury! Toczy kasztan siÄ™ do dziury. Hopla, hopla jeden skok... MoĹĽe znajdziesz go za rok!? Raz, dwa, trzy... kasztan Ĺ‚apiesz ty! Wed, 06 Oct 2004 - 11:55 Ene due rabe ,polknal chinczyk zabe ,a zaba chinczyka ,co z tego wynika:jablko ,gruszka czy pietruszka? Ale to glupie hehe Dopiero widac jak sie napisze kunka Wed, 06 Oct 2004 - 12:12 Jestem pod wraĹĽeniem Jeszcze raz bardzo dziÄ™kujÄ™ i proszÄ™ o wiÄ™cej kasiarybka Wed, 06 Oct 2004 - 12:20 Ene Due Rike Fake Orba - borba Usme-smake Eus-deus Kosmateus i morele baks Dwa anioĹ‚ki w niebie piszÄ… list do siebie,piszÄ… piszÄ… i rachujÄ… ileliestĂłw potrzebujÄ…? WpadĹ‚a bomba do piwnicy, napisaĹ‚a na tablicy SOS gĹ‚upi pies a ja zrobiÄ™ Ci na zĹ‚ość i za Ciebie wyjdzie ktoĹ›. uĹĽytkownik usuniÄ™ty Wed, 06 Oct 2004 - 12:53 [post usuniÄ™ty] EwaSerdeczna Wed, 06 Oct 2004 - 12:58 Roso! JesteĹ›! Gdzie siÄ™ ?"podziewaĹ‚aĹ›"? serdecznie pozdrawiam ewa kunka Wed, 06 Oct 2004 - 13:02 MĂłj kolega z pracy poczytaĹ‚. ZrobiĹ‚ wielkie oczy i mĂłwi: o kurczÄ™ ale hard core Kolega nie ma dzieci, nie wie co to hard core Bardzo mi pomogĹ‚yĹ›cie DziÄ™ki, dziÄ™ki kasiask Wed, 06 Oct 2004 - 13:03 WpadĹ‚a bomba do piwnicy NapisaĹ‚a na tablicy SOS zdechĹ‚y pies A MikoĹ‚aj ze strachu powyrywaĹ‚ dziury w dachu dumiczowa Wed, 06 Oct 2004 - 13:12 CYTAT(Evchen)konva cela a ja znam w wersji "Konfacela" pozdr. Gabi_99 Wed, 06 Oct 2004 - 15:01 to dopiero hard core: cebula i czosnek skakaĹ‚y przez mostek cebula sie utopiĹ‚a a czosnek siÄ™ smiaĹ‚ gĹ‚upie ale powiedzcie to na gĹ‚os same bedziecie sie Ĺ›miać a z serii enedue rabe poĹ‚knÄ…Ĺ‚ tadeusz ĹĽabÄ™ ĹĽaba Tadeusz w brzuchu mu sie rusza ele mele dudtki gospodarz malutki gospodyni mniejsza ale rozumniejsza siÄ™ rozkreca ta imprezka marghe. Wed, 06 Oct 2004 - 15:06 ulla Wed, 06 Oct 2004 - 15:06 CYTAT(Gabi_99)ele mele dudtki gospodarz malutki gospodyni mniejsza ale rozumniejsza Hm...a to znaĹ‚am jeszcze w innej wersji ele mele dutki gospodarz malutki gospodyni garbata a ich cĂłrka smarkata Ewelina Sat, 09 Oct 2004 - 10:30 BieĹ‚ka, strieĹ‚ka ,sabaka ,pies rakieta na ksiÄ™zyc gotowa jest raz,dwa ,trzy lecisz ty. Ewelina Sat, 09 Oct 2004 - 10:39 A jeszcze znam takÄ… rymowankÄ™, ale czy zabawna? WpadĹ‚ pies do kuchni i porwaĹ‚ miÄ™sa ćwierć, a kucharz taki gĹ‚upi zarÄ…baĹ‚ go na Ĺ›mierć. A drugi kucharz mÄ…dry ,co nad nim litość miaĹ‚, zakopaĹ‚ go pod drzewem i taki napis daĹ‚: WpadĹ‚ pies do kuchni.....i tak dalej w nieskoĹ„czonoĹ›c Sat, 09 Oct 2004 - 18:46 [quote="GuĹ›ka"][quote=Gabi_99] en ten tino saka raka tino saka raka i ...[/quote] i ja tu dalej znam........i tabaka i morele ale wĹ‚aĹ›nie cĂłrka daĹ‚a mi jeszcze inny wierszyk: " ele - mele dudki, gospodarz malutki gospodyni jeszcze mniejsza ale za to robotniejsza " CrazyMary Sat, 09 Oct 2004 - 19:12 SzĹ‚y diabĹ‚y przez piekĹ‚o O cholipa (odwazniejsi mĂłwili cholera ) jak tu ciepĹ‚o Wszystkie diabĹ‚y pospadaĹ‚y Tylko jeden zostaĹ‚ maĹ‚y A ten maĹ‚y co pozostaĹ‚ Ten ogryzkiem w d... dostaĹ‚. Ĺ»yrafo Sat, 09 Oct 2004 - 21:38 z pozdrowieniami od mojej cĂłrki: siedzi ĹĽaba na kamieniu moczy nogi swe w strumieniu gdy bociana ujrzy dziĂłb to do wody wskoczy chlup raz dwa trzy teraz bÄ™dziesz ty kunka Mon, 11 Oct 2004 - 10:52 Dziewczyny jeszcze raz bardzo wszystkim dziÄ™kujÄ™ za pomoc Monika To jest wersja lo-fi głównej zawartoĹ›ci. Aby zobaczyć peĹ‚nÄ… wersjÄ™ z wiÄ™kszÄ… zawartoĹ›ciÄ…, obrazkami i formatowaniem proszÄ™ kliknij tutaj.
Temat: Piszę do Ciebie list. Na niebie północ ... Tak się czasami zdarza, że chcielibyśmy napisać list, do tych których już z nami nie ma... Albo do tych, którzy są, ale nie mamy odwagi im listu wysłać... Albo wkurzają nas tak bardzo, że nie chcemy listów do nich wysyłać ... Albo ... (sto innych powodów) Tu jest miejsce na takie "listy niewysłane" i ich terapeutyczne działanie :) konto usunięte Temat: Piszę do Ciebie list. Na niebie północ ... Piękny tytuł tego wątku Diana. Aż się zadumałam, ileż to słów zostało niewypowiedzianych z różnych powodów. Potem przychodzi moment, że wydaje nam się iż jest za późno. Ja nie pisywałam listów, tylko prowadziłam taki monolog do osób, których już w moim życiu nie ma. A potem następują takie refleksje o życiu i śmierci. O tym, że przychodzimy tutaj, kochamy, przeżywamy i radości i cierpienia, po czym odchodzimy. Ileż to ludzi przewinęło się przez tę planetę, ile to razy my tutaj byliśmy. A jeśli byliśmy tu już kiedyś, to czy ktoś o tym pamięta? Kto będzie pamiętał o nas za lat.........no powiedzmy sto? Tak niewiele wiem o swoich pradziadkach. Chyba najchętniej to bym napisała list do Pana Boga, kimkolwiek jest, aby odpowiedział mi na jedno chociaż pytanie. Skoro zostaliśmy obdarowani tak bezcennym darem, jak miłość, to czemu zadajemy sobie tyle cierpienia. Komu ono jest potrzebne. Czy rzeczywiście nam? Temat: Piszę do Ciebie list. Na niebie północ ... zawsze lubiłam pisać listy, jakie było moje zaskoczenie, kiedy spotkałam się po 20-stu latach z dawną przyjaciółką, a ona przywiozła wszystkie moje listy pisane do niej z tamtego okresu, mowie Gocha na litość boska po co trzymałaś ta makulaturę przez tyle lat, a ona mi poczytaj, to zrozumiesz i oddaj!!!:) Ech, aż łezka mi się zakręciła, ile tam zapomnianych wspomnień, ile opowieści o ludziach, którzy już odeszli, jakże inna ja na miarę tamtego czasu... Temat: Piszę do Ciebie list. Na niebie północ ... Mirosława B.: przez tyle lat, a ona mi poczytaj, to zrozumiesz i oddaj!!!:) Ech, aż łezka mi się zakręciła, ile tam zapomnianych wspomnień, ile opowieści o ludziach, którzy już odeszli, jakże inna ja na miarę tamtego czasu... Wcale się nie dziwię, że kazała te listy oddać po przeczytaniu :) Taki- Wasz, wspólny- kawałek historii... Temat: Piszę do Ciebie list. Na niebie północ ... No tak, teraz sie nie dziwie, nawet sobie pokserowalam co poniektóre na wszelki słuczaj jak mnie amnezja dopadnie to sobie czytajac przypomne co nie co:)))))))))))))))))))))))))))))) Temat: Piszę do Ciebie list. Na niebie północ ... A mi w sercu "siedzi" taki jeden list... Do napisania, bez możliwości wysłania. Może się tu pojawi wkrótce, a może za dłuższą chwilę. Temat: Piszę do Ciebie list. Na niebie północ ... Wcale się nie dziwię, że kazała te listy oddać po przeczytaniu :) Taki- Wasz, wspólny- kawałek historii...taaaaa....kawal historii, dobrze mówisz Diano:) to była trudna przyjaźń, zawarta w młodzieńczym wieku, jeszcze w liceum, trwała wiele lat mimo, ze Gocha wyjechała, pozakładałyśmy rodziny, a potem....a potem.... jednym cięciem się skończyła, trzeba było wiele lat, aby dojrzeć, by zrozumieć i chcieć wybaczyć...by móc dzisiaj ponownie do siebie pisać, tyle, ze już maile:) Temat: Piszę do Ciebie list. Na niebie północ ... i znowu za chwile północ, a ja zamiast w łóżku to jeszcze przy kompie garbacieje :) i to wszystko przez Ciebie Diano, ze tą grupę założyłaś:)))))))))))))))))))))))))) buziaki posyłam i życzenia dobrej nocy:) Temat: Piszę do Ciebie list. Na niebie północ ... Wiem, wiem, nie pólnoc a 14:31 u mnie, ale... Potrzeba listu się pojawia... Co robić :) Przyjacielu mój, niwidziany, przez internet tylko znany, przyjacielu... Są takie dni i chwile, gdy Twoje dobre słowo wypowiedziane tygodnie temu rozjaśnia zachmurzone niebo dziś. :) Chcę Ci powiedzieć, że gdzieś tam daleko, w zamglonym Londynie, jest taka jedna, która dobre myśli i uśmiechy Ci posyła. I życzenia zdrówka i na powrót "odkurzenia" radości w sobie i otworzenia się na tę bliska osobę, która napewno jest gdzieś tam blisko Ciebie. Takie pokłady dobroci nie mogą się marnować :) A najciemniej zawsze przed świtem, będzie dobrze, zobaczysz. Czasami zimą najpiękniejsza wiosna przychodzi :) Wiem z własnego doświadczenia i z serdecznością Ci tego życzę. Diana Temat: Piszę do Ciebie list. Na niebie północ ... Nocna modlitwa W ciemności nocy, w beznadziejnej samotności Rodzą się dźwięki słów we wnętrzu tkwiących, Kiedy pragniemy uczuć wzajemności, Dotyku czułych serc rozkwitających... Nic z tego, w sercu rana się nie bliźni I nie chcę już poddawać się złudzeniom - Nie wierzę w miłość i w życzliwość bliżnich - Granice między nami, ogrodzenia. Przetrwam tę noc, nie raz bywało gorzej. Nadejdzie świt, jak już nie raz bywało... Pomodlę się do Ciebie, Wielki Boże, Przebacz, ze chciałam w życiu zrobić dużo, Mogłam - mało. Temat: Piszę do Ciebie list. Na niebie północ ... Miałam kiedyś koleżankę, z którą spędziłam jeden turnus w tym samym pokoju w sanatorium w Ciechocinku. To było ponad 30 lat temu. Koleżanka była chora na stwardnienie rozsiane w bardzo zaawansowanym stadium. Nie była w stanie nic, ale to absolutnie nic przy sobie zrobić. Jej wychudzone ręce bezwładnie leżały na kolanach. Wszystko (te najtrudniejsze czynności) robiły pielęgniarki'; te łatwiejsze robiłam ja: karmiłam, poiłam, czytałam gazety... w sumie miałam zajęcie przez cały czas. Koleżanka była bardzo inteligentna, miała wyższe wykształcenie techniczne, ścisły umysł; w zawodzie już nie popracowała. Gdy się słuchało, jak coś mówiła, to jakby się czytało bardzo dobrą książkę. Krzyżówki, rebusy, jolki i takie różne intelektualne zadania rozwiązywała na pamięć. Wyjechała dzień wcześniej niż ja. Po jej wyjeździe poszłam do kina, był jakiś ckliwy film. Wpadłam w dół. Nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić, bo koleżanka utrzymywała mnie w stałej aktywności. A przecież nie żądała zbyt wiele. Zjeść owoc, napić się kawy lub herbaty, troszkę zmienić pozycję na wózku... to przecież rzeczy podstawowe. Listy dyktowała. Pewnego dnia, gdy dyktowała mi list do rodziców, przyszła po nią pielęgniarka, bo był do niej telefon (komórek nie było). Wróciła cała we łzach. Pytam, co się stało, czy dowiedziała się czegoś smutnego... A ona: "Tak przyjemnego telefonu to ja już mieć nie będę" i płacze. Potraktowałam tę wypowiedź jako gorzką ironię, bo ona lubiła mówić coś na przekór. Okazało się, że rodzice do niej zadzwonili, bo miała urodziny. Ona zapomniała o swoich urodzinach. Utrzymywała dość szerokie kontakty. Listy, które komuś dyktowała, następnie były kserowane i rozsyłane wg skorowidza. Jakiś miesiąc, dwa po naszym wspólnym pobycie w Ciechocinku otrzymałam od niej list "seryjnej produkcji" właśnie o tym, jak było w Ciechocinku. Ja to wszytko wiedziałam, ponieważ byłam aktywną uczestniczką tej historii. Dowiedziałam się jednak z tego seryjnego listu dużo pozytywnych rzeczy o sobie, chociaż moje imię tam nie padło. Z jednej strony było mi miło, z drugiej - przykro, bo pomyślałam, że nie dostanę od niej listu indywidualnego, takiego tylko dla mnie. I - tak jakby zgadła moje myśli - otrzymałam taki list. Co prawda, jego treści już nie pamiętam. Pewnie gdzieś mam ten list, bo ja listów nie wyrzucałam. Pamiętam tylko, że napisała w nim, żebym się przypadkiem nie czuła wyróżniona i potraktowana wyjątkowo tym, że ona pisze do mnie indywidualnie. Troszkę złośliwa była bestia :) Jakiś rok czy dwa później zmarła. W ogóle to lubiłam pisać listy. I ludzie lubili ode mnie listy otrzymywać. Często mówili, że jak czytają, to jakby ze mną rozmawiali, jakby mieli mnie przed sobą. A ja miałam jakąś łatwość pisania. Moje listy zwykle były długie. Dzisiaj pisze się maile, które pocztą elektroniczną docierają do adresata niemal w sekundę. Czy ktoś jeszcze pisze takie listy na kartkach, zamknięte w kopertach ze znaczkiem? Czy ten rodzaj piśmiennictwa już przeszedł do historii? Temat: Piszę do Ciebie list. Na niebie północ ... Pamiętam jeszcze inny list, który bardzo cenię. Otrzymałam go, gdy byłam kilka miesięcy na kursie komputerowym w Konstancinie. Napisała go moja przyjaciółka, która wskutek wypadku kolejowego straciła rękę i nogę. Była mężatką, wychowywała wówczas dwoje małych dzieci. List był długi, ozdobiony ręcznymi rysuneczkami... charakter pisma to niemal kaligrafia. Koleżanka z pokoju stwierdziła, że chyba autorka listu ma dużo czasu skoro tak go wycyzelowała. Ona jednak przy swojej sytuacji czasu za wiele nie miała, dlatego tym bardziej doceniam staranie, jakie włożyła w napisanie tego listu. Przyjaciółka jest plastyczką. konto usunięte Temat: Piszę do Ciebie list. Na niebie północ ... i istnieją ludzie sentymentu. piękna sprawa.
ZAJĘCIA OTWARTEZ ZAKRESU REALIZACJI PROGRAMU PLASTYCZNEGO:„Rękodzieło artystyczne- wykorzystanie darów naturyoraz materiałów wtórnych”. Temat: „Choinkowe dekoracje”Prowadząca: Natalia MuszyńskaCele operacyjne:- dziecko zna obrzędy i tradycje Świąt Bożego Narodzenia - rozróżnia rodzaje drzew iglastych- rozwija ekspresję plastyczną Przewidywane osiągnięcia: - aktywnie pracuje- prawidłowo nazywa i wyszukuje przedmioty w kolorze zielonym- zna zwyczaje Świąt Bożego Narodzenia- kontroluje swoje zachowanie stosownie do sytuacji- zna słowa i potrafi zaśpiewać popularne kolędy polskie- potrafi ozdobić wg własnego pomysłu szablon aniołka- potrafi odróżnić swoje imię od innych imion- rozróżnia rodzaje drzew iglastych Metody:Czynna –wykonanie ozdoby choinkowej wg własnego pomysłuSłowna - śpiewanie kolęd, piosenek, rymowanek, pogadanki na temat świątecznych przygotowań, doznań dotykowychOglądowa – oglądanie choinki, obrazków gałązek drzew iglastych, galązki świerku imiona dzieci Pomoce Szablony aniołków , siano, płyta CD -muzyka do zabawy „Zaprzęgi”, podkład z rymowanką „Siedzi anioł”, piosenka „Na gałązce choinkowej” oraz „Choineczka mała”, gałązka świerkowa, obrazki drzew iglastych , ta imiona dzieci, materiały wtórne oraz dary natury, klej, nożyczki, rafia., zajęć:1. Zabawa- rymowanka „Siedzi Anioł”- rytmiczne wyklaskiwanie połączone z wypowiadaniem rymowanki w parach .Siedzi anioł w niebie,Pisze list do CiebieJakim atramentem ?Nie, nie atramentem,tylko złotym Powitanie piosenką „Wszyscy sa”.3. Zagadka dotykowa- rozpoznawanie dotykiem gałązki wypowiadają się na temat doznań podczas dotykania Rozmowa na temat drzew iglastych z wykorzystaniem obrazków różnych drzew iglastych: sosny , świerka, jodły, uwagi na różny wygląd drzewek oraz kształt i wielkość Zabawa ruchowa „Zaprzęgi” -reakcja ruchowa na zmiany w Zabawa dydaktyczna: „Gdzie jest zielone?”Dzieci wyszukują w sali przedmioty w kolorze przy piosence „Na gałązce choinkowej”Dzieci śpiewają i ilustrują ruchem treść piosenki- tańczą jak pajace, potem jak Wypowiedzi dzieci na temat czynności porządkowych wykonywanych przez dorosłych w okresie Burza mózgów : Jak można ozdobić nasze choinkowe aniołki?- wypowiedzi Działalność plastyczna dzieci ( wspomaganie dzieci w wykonywaniu ozdoby –aniołka przez rodziców) - ozdabianie wg własnego pomysłu szablonów. aniołków materiałami wtórnymi i darami Oznaczenie aniołków - znalezienie swojego imienia na tacy i naklejenie go na swojej pracy- .Po wykonaniu ozdób zawieszenie ich na zaśpiewanie piosenki „Choineczka mała” przy przystrojonej choince.
08. 11. 21 r. Warszawa. Na kawie. Podczas modlitwy Ojciec mi powiedział, że będzie gorzej. Powiedz dokładnie – upieram się. Powiedział … Będziesz dociśnięty. Poczułem, że będzie tak, że mi oddechu zabraknie. Hmm … Nie pierwszy raz – pomyślałam. Wiesz, że jesteś od Ojca ? Patrzy na nas teraz … Patrzę na ciebie, bo Olę znam jak własną kieszeń. Patrzę to na ciebie, strasznyś łobuz. Jeśli łobuz, to nic dziwnego, że zostanie przyciśnięty. 09. 11. 21 r. Warszawa. Boli mnie serce, wczoraj w garażu o mało nie zemdlałem. Do tego gacki mnie gryzą, mam szumy i jeszcze wielkie problemy w firmie … Każdy czegoś chce ode mnie … Dalej tak nie pociągnę, chyba wykituję niedługo. …….. – słucham tego nadwyraz spokojnie. Jego „wykitowanie” nie miałoby teraz żadnego sensu. Całe szczęście, że to idzie wszystko na ciebie. A co by było, gdyby nie szło ? Już wojny by były. Hmm … Przypominam sobie konia wojny, który krąży po świecie. - Wiesz, że ten jeździec od wojny już krąży ? Nakręca głowy ludzi do wojny. - Ciekawe, a jak ? - Przygotowuje, podszeptuje. Rzuca taką mgłę na nich jakby chciał im umysł zaciemnić ... To będą trzej główni gracze … - Piotr zamyślony. - Ten koń wojny ciągle krąży, widzę go – Piotr nagle. - Upadną królowie i państwa. Stanie się coś z granicą ? – … granica z Białorusią. Podczas mszy usłyszałem … Nic nie rób, samo się rozejdzie. ……. – ogarnęła mnie ulga. Ojciec wczoraj ewidentnie pomagał mi pisać, miałam bardzo lekkie pióro, jak się to mówi. Dorobek wiedzy, bardzo Mi na nim zależy. Chciałabym porozmawiać z Ojcem więcej, jednak Piotr ledwo siedzi i ledwo mówi i oczywiście narzeka. Czy będziesz gderać, czy wytrzymasz ? A mogę gderać i wytrzymać ? – Piotr całkiem serio. Ola ! Wesołek ! – Ojciec nie wierzy co słyszy … … Ale tak naprawdę wszystko wygląda inaczej. 10. 11. 21 r. Warszawa. Miałem ciekawą wizją nad ranem. Jestem w poczekalni, leżę na siedzisku i czekam. Widzę szklane okno i szklane drzwi. Spojrzałem tam tylko i więcej na nie zwracałem uwagi. To poczekalnia albo na dworcu, albo lotnisko. Nie wiem. Miałem przy sobie dwie torby, jedna moja stara i druga nowsza. Wychodzę gdzieś na chwilę i zaraz wracam i dziwię się, że nikt nie ukradł tych toreb. Ktoś podaje mi dwa długie bilety. Jeden jest w świat, widzę tam napisane USA, Kanada, a drugi to taki bilet przesiadkowy. Napis; Wadowice. Tam mam przesiadkę, zanim polecę dalej. To musi być ważne, bo ktoś moją głowę schylił, żebym dokładnie to zobaczył. No i co to znaczy ? Hmm … Wadowice to symbol papieża. A to papież powiedział; poświęcona kapturowi. Hmm … Docelowo lecisz w świat, ale najpierw przez Wadowice … Urbi et orbi. Czyli, zanim polecisz musi być przemiana w kaptur. Hmm …. Ale jak ma to przebiegać ta twoja przemiana, to nie mam pojęcia. …….. – zadumaliśmy się oboje. Ojcze, co znaczy ta wizja ? – Piotr. Jaśniej się nie da. Czyli chodzi o przemianę ? – pytam dla pewności. O rozpoczęcie. Tylko jak to się to stanie, ty Mi powiedz … Popatrz na niego, nie da się go zmienić. Jak chcesz go zmienić ? …….. – spojrzałam i naprawdę nie mam pojęcia. … Słyszę „ludy, ludy …” … Tak mówił Edziu … – Piotr zdziwiony. Chwytam za telefon i dzwonię do Krysi, czy rzeczywiście tak mówił,. Tak mówił Edziu jak się czemuś bardzo dziwił – potwierdza zaciekawiona dlaczego pytamy. I to jest odpowiedź dla ciebie – Ojciec do mnie. On jest tam, a się dziwi. … Faktycznie mówił to zawsze, kiedy się bardzo dziwił – Piotr powtarza jak mantra. Coś się stanie na dniach. Eeeee tam ! Na dniach ! – prychnęłam nie myśląc. Akurat na dniach, 10 lat to może się stanie – … pomyślałam. Brak wiary jest zrozumiały. Czekasz w blokach startowych, aż skorodowały. No właśnie …. – pomyślałam. Przecież piszę ! Twoje pisanie jest jak gra na fujarce. Można fałszować i można grać pięknie. Ojciec pokazał jak masz lekkość pisania, kiedy tobą kieruje. Wiem doskonale kiedy to się dzieje. Kiedy czytam te teksty, to nawet to czuć, czuć energię. Wtedy razem pracujemy, całkiem ła(d)nie. …….. – uśmiechamy się oboje. Często między sobą tak mówimy, nie ładnie, a łanie. Jest jakiś wielki anioł, nie wiem kto to, chce się do ciebie dostać, ale Ojciec mu nie pozwala. Ojciec przezywa go „muchomor”. W rzeczywistości ma inne imię. On chce się zbliżyć, do twojej energii … ……. – nie wiem co powiedzieć. Piotr potrafi naprawdę zaskoczyć. Ojcze, czy możemy tak porozmawiać szczerze jak Ojciec z córką ? …. Zrobił wielkie oczy – Piotr się śmieje. Myślałem, że zawsze rozmawiamy szczerze. ……. – trochę się zmieszałam, ale brnę dalej. Dlaczego, kiedy mówisz Ojcze, że coś będzie na przykład w październiku, to nic nie ma ? To, co się dzieje w Niebie, jest połączone z Ziemią. Nie musisz tego widzieć, ale skutek zobaczysz za jakiś czas. Czy widzisz skutek, że Nike była w ciąży ? Czy widzisz skutek, że dzwony biły w Niebie ? Nie widzisz. Hmm ….. – to prawda. Ale … Ojcze, tak mówiąc szczerze … Zawsze możesz powiedzieć, że dzieje się w Niebie. Nie jestem w stanie tego zweryfikować. I to jest Moja przewaga, a ty masz Mi wierzyć. ……. – poczułam ulgę po tych słowach. Jesteś bardzo zaangażowana. Nie ma skrawka części w tobie, która by nie była zaangażowana i oddana. Dlatego tak to wszystko przeżywam – mówię otwarcie. Piotr odwozi mnie do domu, jedzie zdecydowanie za szybko, zaczyna mi pulsować gwałtownie w głowie. Włącza do tego chóralną muzykę, którą wczoraj nagrał i chciał się pochwalić. W pewnej chwili myślałam, że głowa mi eksploduje, więc szybko ją wyłączam … Głowa mnie boli – tłumaczę. … Wiesz co powiedział Ojciec ? Jest takie stare powiedzenie … Baba z wozu, koniom lżej, później sobie posłuchamy. ……. – buchnęliśmy śmiechem. Widzę tu męską sztamę – żartuję. Zawsze cię pilnuję, zawsze jestem przy tobie.
RUCH TO ZDROWIE KAŻDY UCZEŃ CI TO POWIE Rozpoczynamy akcję propagującą aktywny tryb życia pod nazwą: GRA W KLASY REGULAMIN: W grze biorą udział wszyscy uczniowie szkoły. Każda klasa na lekcjach wychowawczych wybiera jedną grę (może to być gra , w którą można grać w klasie lub na podwórku szkolnym), następnie wysyła zasady gry na stronę internetową szkoły ( zakładka strona promująca zdrowie) , gry nie mogą się powtarzać. Decyduje kolejność zgłoszeń. Informacje na stronie są jednocześnie bazą informacji dla wszystkich uczniów. W czasie imprezy związanej z pierwszym dniem wiosny , uczniowie całej szkoły poprzez głosowanie wybierają najlepszą grę. Klasa typuje drużynę do mistrzostw w tej grze. Mistrzostwa odbędą się w czasie Dnia Patrona . Przykładowy opis gry: Grę rozpoczyna się od wrzucenia kamyka do odpowiedniej klasy. Zaczynamy oczywiście od pierwszej. Kamyk w trakcie wrzucania i gry nie może trafić na linię, ani wpaść do piekła. Również gracz skacząc nie może nastąpić na linię. Na linię to tzw. skucha i oddajemy kamyk kolejnej osobie, a kiedy ona skusi zaczynamy od klasy w której my skusiliśmy. W przypadku gdy kamień wpadnie do piekła wracamy do pierwszej klasy. No to zaczynamy. Wrzucamy kamyk do 1-ej klasy , wskakujemy do niej na jednej nodze i skacząc staramy się jednocześnie przesunąć kamyk do 2-giej, a następnie do 3-ej klasy i do Nieba. W niebie możemy chwilę odpocząć , a następnie znów skacząc na jednej nodze pokonujemy razem z kamykiem kolejne klasy , aż do końca starając się aby kamyk nie wylądował w piekle. Kolejna runda wrzucamy kamyk do drugiej klasy i sami też musimy wskoczyć od razu do drugiej klasy i dalej tak jak przy pierwszej rundzie. Jeśli przejdziemy wszystkie klasy kolejny etap to zmiana nogi, a potem, znacznie trudniejsze skakanie z nogami na krzyż. Uff. Nie te lata, żeby tak skakać, ale warto zachęcić dzieci, a nawet młodzież do tych zabaw. Wystarczy kawałek prostego terenu. Dobrze by było, żeby takie gry wyrysowane były na stałe na placach zabaw i boiskach, a może gdzieś są? W chłopka, którego opis jest widoczny w zamieszczonym fragmencie artykułu też grałam, natomiast pozostałe gry ślimak, czekolada i gra w klasy gdzie jest 9 pól nie były mi znane, ale są ciekawe i godne polecenia. Wyliczanki: Elemele-dudki gospodarz malutki, gospodyni jeszcze mniejsza, ale za to obrotniejsza. Trumf, trumf, Misia Bela, MisiaKasia, Komfacela, Misia a, Misia be, Misia Asia, kom face. Entliczek, pentliczek czerwony stoliczek, na kogo wypadnie na tego bęc. Na wysokiej górze rosło drzewo duże, nazywa się aplipaplibliteblau. Kto tego słowa nie wypowie, ten będzie spał. Wpadła bomba do piwnicy napisała na tablicy: raz dwa trzy, gonisz ty. Szedł diabeł przez piekło: O , do licha, jak ciepło! – wszystkie diabły pozdychały, tylko jeden został mały. Tylko jeden żył co mi spodnie szył. Siedzi baba na cmentarzu trzyma nogi w kałamarzu, przyszedł duch, babę buch, baba w krzyk , a on znikł. Siedzi anioł w niebie pisze list do ciebie. – Jakim atramentem? Aniołek ,fiołek RYSUNEK PLANSZY MILE WIDZIANY ___________________________________________________________________________________ Klasa VI „a” – Gra w gumę Czas: dopóki kondycja pozwoli 🙂 Wymagania terenu: kawałek płaskiej podłogi lub ziemi, jeśli grają tylko 2 osoby to konieczny będzie słupek, latarnia, trzepak lub noga od stołu albo ciężkie krzesło (coś za co zaczepimy jeden koniec gumy). Ilość i wiek uczestników: od 2 do kilku graczy od ok. siódmego roku życia. Niezbędne akcesoria: guma tzw. majtkowa długości ok. 4 metrów. Reguły gry: Gra polega na wykonaniu serii skoków przez gumę bez skuchy. Dwoje graczy stoi w gumie, trzeci skacze aż do skuchy (wówczas następuje zmiana gracza). Po ponownym powrocie do gry gracz zaczyna skoki od poziomu na którym skończył. Skacze się od jedynek do dziesiątek oraz „męczko” czyli cała seria jedynek do dziesiątek bez przerwy. Najpierw uczestnicy skaczą na gumie zaczepionej na wysokości kostek, później kolan, ud, pasa. Szczegóły kolejnych kroków przedstawia film (uwaga, na różnych podwórkach poszczególne kroki się różniły, na filmie przedstawiamy ten, który pamiętamy z naszego podwórka). ___________________________________________________________________________________ Klasa IV „a” – GRA PODWÓRKOWA W KAPSLE –WYŚCIG LICZBA GRACZY – dowolna REKWIZYTY – metalowe kapsle od butelek. Aby kapsel nadawał się do gry należy go wcześniej odpowiednio przygotować – obciążyć plasteliną lub modeliną oraz odpowiednio udekorować, aby różnił się od kapsli przeciwników. Tor narysowany na chodniku lub boisku. PRZEBIEG GRY: Na chodniku lub boisku rysujemy trasę, którą zawodnicy będą musieli pokonać pstrykając palcem w kapsle. Ważne jest aby trasa nie była zbyt prosta, mogą na niej być przeszkody (mosty, rzeki, lotne premie). Na trasie oznaczamy START I METĘ. Umieszczamy kapsle na STARCIE i losujemy kolejność ruchów. Uczestnicy w wylosowanej kolejności pstrykają w kapsle tak, aby przesunęły się one jak najdalej i nie wyszły poza narysowaną trasę i pokonały narysowane przeszkody. Jeżeli kapsel wypadnie poza narysowany tor lub wpadnie do rzeki, uczestnik umieszcza kapsel w miejscu, z którego wykonywał ostatni ruch. Przekroczenie lotnej premii uprawnia do dodatkowego ruchu. Zwycięża zawodnik, który jako pierwszy przekroczy linię METY. Przykładowy tor, po którym może odbywać się wyścig kapsli. ___________________________________________________________________________________ Klasa V „b” – GRA W KOLORY LICZBA GRACZY:DOWOLNA MIEJSCE ZABAWY:NA DWORZE REKWIZYTY:PIŁKA USTAWIAJĄ SIĘ W KOLE . PIERWSZY GRACZ RZUCA PIŁKĘ DO WYBRANEJ PRZEZ NIEGO OSOBY WYPOWIADAJĄC JAKIŚ KOLOR. GRACZ ZŁAPIE PIŁKĘ NA CZARNYM KOLORZE SKUJE SIĘ . KLĘKNĄĆ NA JEDNO KOLANO GDY ZNOWU SIĘ SKUJE KLĘKA NA DWA KOLANA POTEM SIADA PO TURECKU NASTĘPNIE LEŻY NA PLECACH. NASTĘPNYM RAZEM GRACZ ZŁAPIE PIŁKĘ NA DOBRYM KOLORZE MOŻE PODNIEŚĆ SIĘ O JEDEN POZIOM DO GÓRY. KALABURY – ZASADY GRY – KLASA 3C Kalambury są bardzo popularną grą towarzyską. Świetnie nadaje się na wszystkie imprezy zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. W grze biorą udział dwie drużyny a każda z nich powinna liczyć co najmniej 3 osoby. Gra polega na odgadywaniu haseł przedstawianych za pomocą gestów lub rysunków przez jednego z członków drużyny. Drużyny Najpierw wszyscy dzielą się na drużyny. Zwykle w grze biorą udział dwie drużyny w każdej co najmniej 3 osoby, jednak możliwa jest również opcja „bezdrużynowa”. Jeśli osób na imprezie jest więcej można podzielić się na więcej drużyn. Najważniejsze, aby w każdej drużynie było po tyle samo osób (zrównoważenie sił). Hasła Hasła powinna wymyślać osoba prowadząca grę. Mogą one być wymyślone wcześniej przed imprezą, napisane na kartkach i wrzucone do słoika/koszyka. Gra Wychodzi pierwsza osoba na środek (obojętnie z której drużyny) i za pomocą gestów i/lub rysunków przedstawia wylosowane hasło. Kolejne hasło przedstawiane jest przez osobę z drużyny przeciwnej. Jeśli gra jest bezdrużynowa wówczas osoba która odgadnie hasło pokazuje je w następnej rundzie. Punkty Punkt zdobywa ta drużyna, która odgadła największą ilość haseł. Jeśli gra jest „bezdrużynowa” wówczas nagroda przyznawana jest dla osoby, która zdobyła największą ilość punktów.
siedzi anioł w niebie pisze list do ciebie