„Żyj Tak, Jakby Każdy Następny Dzień Był Ostatnim. Żyj tak jakby każdy dzień miał być tym ostatnim. Zyj tak, jakby kazdy dzien mial byc ostatním. Pamiętam ten dzień jakby był moim ostatnim…pamiętam 16 marca 2007 roku ale nie tak bardzo jak ten dzień,który nastąpił po nim.widzę go jeszcze niejasno ale przypominam. Każdy dzień przeżyj tak jakby był ostatni…. Każdy dzień przeżyj jak najlepiej, bo może być twój ostatni…..To powiedzenie, które ktoś wymyślił w mojej sytuacji stało się niezwykle realne. Żyj kolorowo – chwilą tęczową, ..chwyć każdy dzień, dopóki trwa… ..i ciesz się swego życia przygodą, ..życie masz jedno, a czas tak gna. Posted on 11 lutego 2015 by bohna47 WITAM CIĘ UŚMIECHEM W NOWYM DNIU Deadline Przeżyj ten rok, jakby miał być twoim ost. 24,00 zł. 2 osoby kupiły. kup do 10:00 - dostawa jutro. Liczba sztuk. z 1 sztuki. dodaj do koszyka. KUP I ZAPŁAĆ. Po naciśnięciu KUP I ZAPŁAĆ przejdziesz do podsumowania dostawy i płatności za zakup. Informacje o NAPISY NAKLEJKI Żyj tak jakby każdy dzień był. - 7233007925 w archiwum Allegro. Data zakończenia 2019-02-20 - cena 89 zł Informacje o OBRAZ NAPISOWY Żyj tak jakby każdy dzień był twoi - 9368605602 w archiwum Allegro. Data zakończenia 2021-05-30 - cena 105,40 zł WEww2MJ. zagubiona0101 Dołączył: 2014-11-25 Miasto: konin Liczba postów: 77 7 lutego 2015, 18:59 Cześć dziewczyny i chłopacy:)Ostatnio tak się zastanawiam... Co by było gdybym poważnie zachorowała ? Chciałabym wtedy przed śmiercią zobaczyć tyle miejsc, spotkać się z różnymi ludźmi, tańczyć, śpiewać, wszystko :) I wiem, że próbowałabym wszystko szybko zrealizować, konkretnie to podróże :)Nie jestem w takiej sytuacji, ale chciałabym to co napisałam powyżej, jednak dlaczego tego nie realizuję ? Zostawiam to na później, na czas po studiach, na chudsze dni, na czas kiedy uda mi się zarabiać dużo pieniędzy... Ale ten czas może nie nadejść przecież... I też jak wspomniałam - odkładam życie na chudsze dni... Wydaje mi się, że dopiero gdy schudnę posmakuję życia, jednocześnie mam świadomość, że życie przecieka mi przez palce... że marnuję tak krótki o tym myślicie, jakie działania podjąć, może też któraś z Was jest w podobnej sytuacji? Sunflower1989 7 lutego 2015, 19:08 ja mam czasem podobne myśli.. przyznam, że to wkurzające niesamowicie jak człowiek sobie uzmysłowi, że może tak wiele robić a nie robi nic i marnuje czas. A co do wskazówek - szczerze? po prostu to zrób. Marzysz o podróżach - jest zima, zacznij już teraz organizować od strony technicznej wyjazd latem. Akurat masz czas by sie zastanowić gdzie z kim i w jaki sposób plus jeszcze ciut pieniążków oszczędzić. co prawda tekst że chciałabyś wtedy tańczyć i śpiewać wieje naiwnością, ale wiem co chciałaś przekazać. Pomyśl tym bardziej, że jakbyś powaznie zachorowała mogłabyś nie zdążyć i najzwyczajniej nie miec siły by to realizować - może to tym bardziej Cie z ciekawości, bo też marzę o podróżach - jakie miejsca Cie najbardziej interesują? Dołączył: 2010-07-06 Miasto: Na Drzewie Kokosowym Liczba postów: 2242 7 lutego 2015, 19:19 Hmmm myślałam tak do zeszłego roku. I stwierdziłam, że raz się żyje. Jeśli nie zrobię czegoś co chcę teraz, to KIEDY?! I po prostu tamtej pory postanowiłam po prostu realizować swoje cele i marzenia, takie naprawdę duże, które wymagają czasu i przygotowania planuję jedno rocznie, a takie mniejsze, które nie wymagają zbyt dużo kasy, to na co dzień :)I tak w zeszłym roku pojechałam uczyć się kite-surfingu, a na ten rok mam w planie zaplanować zwiedzanie krajów azjatyckich i zakupić bilety na lot :)Na co dzień staram się przeczytać fajną książkę, pójść na wystawę która mnie zainteresuje, albo pójść na jakieś nowe zajęcia sportowe, które brzmią że moja waga mnie krępuje bardzo często, ale jeśli zadbam o wygląd, ciuchy, postaram się z makijażem - to czuję się pewniej. Zresztą sama najlepiej wiesz, jakie masz silne strony i w takich chwilach "konfrontowania się" ze światem właśnie o tych silnych stronach trzeba pamiętać, a zapomnieć o też się nadal staram, ale z niedoczynnością tarczycy idzie mi to opornie. zagubiona0101 Dołączył: 2014-11-25 Miasto: konin Liczba postów: 77 7 lutego 2015, 19:27 a z ciekawości, bo też marzę o podróżach - jakie miejsca Cie najbardziej interesują?Marzę o Wenecji :) Mogłabym też wrócić do zaczarowanej Pragi :) I tak jak talgg odwiedzić kraje azjatyckie :) talgg, a powiedz, pojechałaś się uczyć sama kite - surfingu? Kraje azjatyckie też chcesz sama odwiedzić? Pytam bo ja boję się ruszyć z miejsca też dlatego, że obawiam się, że nikogo nie poznam albo będę zbyt mało ciekawą osobą żeby spędzać ze mną czas i że na takim wyjeździe zostanę po prostu sama, a jechałabym sama :) Dołączył: 2013-11-19 Miasto: Liczba postów: 3545 7 lutego 2015, 19:27 Z przykrością stwierdzam,że ten temat dotyczy także mnie. Najlepsze jest to,iż wydaje mi się,że jak zeszczupleje to wszystko będzie lepsze,zacznę realizować swoje plany,zacznę żyć intensywnie itp. To jest tak absurdalne! Ale może to taka wymówka,kiedyś tam,mam czas,i co z tym zrobić? Przecież odkładam to tyle czasu i mam np. zacząć już teraz zaraz? rotkaa 7 lutego 2015, 19:39 Skąd ja to znam...odkładnie swego Szczęścia NA PÓŹNIEJ.. na czas, gdy:-schudnę-skończę studia-będę mieć pieniądzeNie wolno nam tak myśleć, kobitki! Dołączył: 2012-06-26 Miasto: Kraków Liczba postów: 4758 7 lutego 2015, 19:43 Moje podejście z najpodlejszych czasów bulimii, kiedy zupełnie siebie nie akceptowałam. Odkładanie życia na później. Ja, uwięziona w tym ciele z którym nie czuję więzi, niemogąca być w nim sobą, wierząca, że jak schudnę, to nagle się otworzę i będę robić co chcę. Chore. Na szczęście teraz, to już tylko wspomnienie. Edytowany przez mrruczek 7 lutego 2015, 19:47 Dołączył: 2012-08-16 Miasto: Częstochowa Liczba postów: 4861 7 lutego 2015, 19:55 W 99% przypadkach jak ludzie dowiadują się że ich życie dobiega końca nie mają już siły na nic. Więc prawda jest taka, że lepiej marzeń nie odkładać na później, jeśli tylko ma się możliwość je realizować. Mi również marzą się podróże, konkretnie rejs statkiem :D Bo w życiu bardzo mało widziałam, jeszcze nawet za granicą nigdy nie byłam więc jak zacznę już systematycznie zarabiać to będę nadrabiać zaległości :) gohai 7 lutego 2015, 20:42 tilgg, mamy troche wspólnego, ja chciałam w zeszłym roku nauczyć się kite surfingu, ale z powodu kontuzji nic nie wyszło, ale w tym roku chce zaszaleć :)) kraje azjatyckie też mam w planach i kanary i znow london, mam nadzieje ze sie uda :)kiedyś też wszystko odkładałam na później, potem zrozumialam że nie ma później, "zyj tak jakby kazdy dzien mial byc ostatnim" to jest po trochu moja dewiza, może nie dzień a rok :))) Morszczuk 8 lutego 2015, 04:44 Trochę to twoje myślenie nie ma sensu. Piszesz o tym, że wolisz odwlekać przyjemności, bo musisz być chuda. Lepiej być grubą z rozstępami, ale z przeżyciami, doświadczeniami w swoim życiu. Naturalnie, nie musisz nawet zachorować, będzie(odpukać) wypadek i nic nie będziesz miała z życia. Każde fajne dziecko wie, że trzeba powagarować. Drugi raz dzieckiem nie będziesz, nie będziesz nastolatką, młodą studentką. Rozumiem, że prawie każdy chce być mądry, chce zarobić, być szczupły, samo to jednak ci nie da szczęścia, bo możesz taka być nie mając żadnych ciekawych doświadczeń, poruszać się tylko z miejsca Y do Z. MIRON Siedziałem na szpitalnym łóżku. Z lekkim uśmiechem patrzyłem za okno. Było ciepło i słonecznie. Dzisiaj był mój wielki dzień. Mój stan poprawił się na tyle, że mogłem wreszcie, chociaż na chwilę, opuścić szpital i wyjechać na wakacje nad morze. Na parkingu zaparkowało czarne volvo. Wysiadła z niego moja rodzina: mama, tata i 16-letnia siostra Wiktoria. Rozejrzałem się po sali a później przeniosłem wzrok na dość dużą, niebieską, sportową torbę. Miałem wszystko spakowane. Wstałem wziąłem torbę i wyszedłem na korytarz. Postawiłem ją i oparłem się plecami o ścianę. Obserwowałem kręcących się po korytarzu ludzi: lekarzy, pielęgniarki i innych pacjentów. Każdy ciepło się do mnie uśmiechał. Byli dla mnie prawie jak rodzina, ponieważ w przebywałem w szpitalu bardzo długo. Poznałem tu trochę ludzi. - Cześć Miron. Ty też dzisiaj wychodzisz?-podszedł do mnie Jacek, którego tu poznałem. - Tak. W końcu pojadę na wakacje- odpowiedziałem-A ty jak się czujesz po operacji? - Dobrze. Cieszę się, już mam to za sobą. Teraz tylko będę musiał się dalej leczyć i jeździć na kontrole. - Cóż ja muszę dalej czekać…-westchnąłem cicho. - Nie martw się. Gdzie jedziesz na wakacje? - Nad Bałtyk. - O. Ja pojadę na Mazury nad jeziora. W tej chwili zobaczyłem, że korytarzem idzie moja mama i siostra. - O twoja rodzina już przyjechała- powiedział Jacek- Ja muszę się jeszcze pożegnać z Lilką z 4 Uśmiechnąłem się lekko. - Tą co Ci wpadła w oko? - Daj spokój-machnął ręką Jacek- Cześć. Wszystkiego dobrego- powiedział i poszedł. - Cześć kochanie-powiedziała mama i przytuliła mnie-Jak się czujesz? - W porządku. - Cześć Mir-powiedziała siostra i mnie uściskała. Mama wzięła moją torbę. Poszliśmy po wypis. Po krótkiej rozmowie z lekarzem mogłem się wreszcie pojechać do domu. Wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy w drogę. Mieszkaliśmy w niewielkim domu jednorodzinnym pod Warszawą. Tata zaparkował na podjeździe pod domem. Wchodząc do mieszkania zobaczyłem trzy równo ustawione torby. - Co to?-zapytałem - Już spakowaliśmy się na wyjazd. Ruszamy jutro rano- oznajmiła siostra. - Tak szybko-zdziwiłem się. - Tak, nie ma na co czekać. Dzisiaj musisz jeszcze trochę odpocząć a jutro ruszamy w drogę. - A wiesz już może gdzie konkretnie jedziemy i co będziemy robić?-zapytałem. - A to niespodzianka-uśmiechnęła się tajemniczo. Postanowiłem dalej nie wnikać i udałem się do swojego pokoju. Położyłem się na łóżku, ponieważ podróż nieco mnie zmęczyła. Po jakimś czasie usłyszałem głosy dobiegające z podwórka. Podszedłem do okna. Zobaczyłem dzieciaki grające w piłkę. Dalej szła grupka młodych ludzi mniej więcej w moim wieku. Żywo o czymś dyskutowali i chyba wybierali się na jakąś imprezę, ponieważ dziewczyny miały na sobie koktajlowe sukienki. Westchnąłem cicho i usiadłem na łóżku. Na dyskotece byłem tylko raz w gimnazjum a w piłkę też bardzo dawno nie grałem. Podszedłem do szafy i wyjąłem średniej wielkości torbę. Zacząłem się pakować. Brałem tylko najbardziej potrzebne rzeczy. Po 15 minutach byłem już gotowy. Usłyszałem hałasy dochodzące z kuchni i domyśliłem się, że mama przygotowała obiad. Zszedłem na dół. Następnego dnia wyruszyliśmy z samego rana. Zapakowaliśmy wszystkie bagaże i ruszyliśmy w drogę. Nareszcie od tak dawna jechałem na części:Jakby każdy dzień był ostatni cz 2 [chrzest święty – ładne życzenia] Żyj tak, aby każdy dzień mógł być Twoim ostatnim I dokądkolwiek pójdziesz pamiętaj, że Bóg zawsze będzie przy Tobie, aby Cię chronić. W dniu Twojego Chrztu Świętego obfitych Łask Bożych i ciągłej opieki Anioła Stróża Życzy Ci… Dodane przez admin w kategorii: Życzenia na chrzest Każdy dzień przeżyj tak jakby był ostatni…. Każdy dzień przeżyj jak najlepiej, bo może być twój ostatni…..To powiedzenie, które ktoś wymyślił w mojej sytuacji stało się niezwykle realne. Czasami o tym zapominam, ale nie na długo. Leżąc na onkologii obserwowałam tych wszystkich ludzi, którzy przychodzili tam z nadzieją, a z czym wyjdą? To tylko wie sam Bóg. Cóż prawda jest taka że życie jest za krótkie. Trzeba po prostu zapiąć pasy i cieszyć się z jazdy. Bez żadnych wątpliwości i żadnych ukrytych niepokojów. Każde doświadczenie, każda zła decyzja czegoś nas uczy. Nie powinniśmy bać się popełniania błędów, ale starać się jak już je naprawiać. Rzucanie się na wszystko z głową w dół nie ma sensu. Ostatecznie z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Na szczęście istnieje coś takiego jak nieprzewidziany czynnik, prawdopodobieństwo. że zdarzy się coś zupełnie niespodziewanego, coś zdumiewającego. Dzięki temu życie staje się przygodą. Wchodź w to i rzuć się światu w ramiona!!:) UWAGA Wszystkie zdjęcia na blogu są moją własnością i podlegają ochronie, zgodnie z Ustawą o ochronie praw autorskich (Ustawa z dnia 4 lutego 1994) Zabrania się kopiowania, przetwarzania i rozpowszechniania zdjęć bez wiedzy oraz pisemnej zgody autorki. poniedziałek, 22 kwietnia 2013 "Żyj tak aby każdy kolejny dzień był niesamowity i wyjątkowy" "Żyj tak aby każdy kolejny dzień był niesamowity i wyjątkowy. Wypełniaj każdą chwilę tak aby potem wspominać ja z radością. Czerp energię ze słońca, kapiącego deszczu i uśmiechu innych. Szukaj w sobie siły, entuzjazmu i namiętności. Żyj najpiękniej jak umiesz. Po swojemu. Spełniaj się.." 22 komentarze: Ladne i madre slowa. A moja swietej pamieci babcia mawiala do mnie: " zyj tak aby nikt przez ciebie nie musial nigdy plakac".Podobaja mi sie te chmurki na niebie :)PozdrawiamOdpowiedzUsuńPrześliczny ten cytat i zdjęcie też cudne! Buziaki :)KamilaOdpowiedzUsuńfakt, tylko trzeba o tym pamiętać ;)świetne połączenie kolorów!OdpowiedzUsuńRobisz piękne krajobrazy i przy tym powinnaś pozostać.... można patrzeć cały czas na to zdjęcia bez znudzenia. Architektura w twoim wykonaniu również zapiera dech w piersiach proszę o same takie zdjęcia. SuperOdpowiedzUsuńprzez dwa tygodnie podziwiałam takie piękne widoki w ojczyźnie, właśnie w takich kolorach: żółtym i niebieskim, są moje wspomnienia z kraju!!!OdpowiedzUsuńWidok zapiera dech! Świetny kontrast :-) Czekam właśnie na takie piękne kolory! :)) Super :*Anetko kradnę zdjęcie na tło pulpitu ! :)) Buziaki :)OdpowiedzUsuńCzyli czerp z życia najwięcej jak się da i ciesz się z tego co masz:)OdpowiedzUsuńPiękny widok! Przypomina mi moje rodzinne Roztocze. :)OdpowiedzUsuń

zyj tak jakby kazdy dzien mial byc ostatnim